Spotkanie z gotowaniem w roli głównej przebiegło w twórczej atmosferze. Pyszna herbata przygotowana przez Gosię rozgrzewala wszystkich od pierwszych chwil. A po chwil kilku do herbaty można było zjeść gofry.
Wzmocnieni deserem przystąpiliśmy do krojenia, siekania i ścierania “bazy” pod różnorakie surówki.
Praca na wiele rąk.
Równolegle “loża szyderców” dbała o dobra atmosferę i uśmiech pozostałych.
Zrobiliśmy wiele surówek, w tym kilka autorskich. Niektórych smaki pamiętamy z dzieciństwa, inne całkiem nowe.
Po raz kolejny okazało się, że w kuchni można być twórczym i przepis korygować do własnych potrzeb lub smaków.
Czas przewidziany na spotkanie minął bardzo szybko.



















