Początek spotkania to zabawa “gram w zielone”. Uczestnicy z zamkniętymi oczami “jedli z ręki” prowadzącej spotkanie i zastanawiali się co tez próbują/smakują. A były to m.in.rukola, roszponka,koperek, natką pietruszki, sałata, szczypiorek, szczaw.
Jak się po raz kolejny okazało jedzenie bez patrzenia co się zjada jest mniej przyjemne.
A potem to juz tradycyjnie w grupach siekaliśmy, mieszaliśmy, gotowaliśmy i piekliśmy, no i jedliśmy.











