Za nami 3. wykład z diety połączony z gotowaniem. U progu Wielkiego Tygodnia był poświęcony pomysłom na świąteczne gotowanie.
Spotkanie zaczęliśmy od ugotowania wielkanocnych jaj w łupinkach od cebuli. Jajka przeznaczone do farbowania były dokładnie umyte. Na niektóre jajka nakleiliśmy naklejki o różnych kształtach, na innych umieściliśmy ciekawe listki (powinny mocno przylegać do powierzchni jajka dlatego chowa się je w “pończoszki”), na jeszcze inne nanieśliśmy wzorki z gumek tzw. recepturek. Jajka ugotowały się nam na twardo, a skorupki zyskały piękny, brązowy kolor.
Rozmawiałyśmy o naszych domowych zwyczajach na barwienie jajek. Dla tych którzy nie wszyscy mogą lub nie lubią jeść jaj kurzych zaproponowana została alternatywa w postaci jaj przepiórczych. Jajka są smaczne i mają też bardzo dekoracyjne skorupki. Nie tracą na urodzie gdy się je zafarbuje w łupinach cebuli.
Jeśli Wielkanoc to i żurek lub barszcz biały. Jaka jest między nimi różnica niektórzy dowiedzieli się po raz pierwszy. Najpierw wszyscy chętni sami przygotowali mieszankę na zakwas – wodę doleją w domu (bo po co nosić ciężary?) – niektórzy zakwas robili po raz pierwszy
Gotowaliśmy też żurek z zakwasu przygotowanego wcześniej sposobem domowym.
Do żurku, staropolskim zwyczajem, dodaje się białą kiełbasę. U nas też pojawił się jej bezmięsny odpowiednik.
Do ugotowanych jajek nie mogło zabraknąć majonezu własnoręcznie ukręconego przez Gosię. Z takiego majonezu łatwo zrobić MAJONEZ BAZYLIOWY oraz SOS TATARSKI i „ŚMIETANKOWY” SOS CHRZANOWY.
Dużym zaskoczeniem były propozycje na PESTO Z LIŚCI RZODKIEWKI Z CZOSNKIEM oraz PESTO Z LIŚCI RZODKIEWKI Z OLIWĄ Z SUSZONYCH POMIDORÓW. Oba bardzo smakowały.
Zielona rzeżucha również się z Wielkanocą. Można ją wykorzystać również do dekoracji – np. zasiać w małej podstawce lub w skorupkach po jajkach.
Wielkanoc to również pasztety. Nasze propozycje: PASZTET MARCHEWKOWY, PASZTET Z FASOLKI MUNG oraz PIECZONA PASTA Z BIAŁEJ FASOLI Z CZARNĄ SOCZEWICĄ.
Nadszedł moment, gdy zasiedliśmy do kolacji. Wszystkie potrawy pięknie podano. Raczyliśmy się wszystkimi przygotowanymi daniami. Żurek oszałamiał zapachem i smakiem wzbogacony niemięsnymi “białymi” kiełbaskami. Pasztety warzywne zdumiewały. Podobnie jak przepiórcze jaja – dla niektórych nowinka smaku. Rzodkiewkowe pesto i majonezy dopełniały całości.
Nadszedł też nasz ulubiony moment podwieczorku. Zaczęliśmy od….zielonych kokosanek.
A, że był to też czas wielkanocny to nie mogło zabraknąć mazurków. MAZUREK JAGLANO – KOKOSOWY oraz zielony są wspaniałą propozycją na święta. A przy okazji planowania mazurków zademonstrowany został sposób jak na bazie jednego spodu upieczonego w kilku foremkach można zrobić 6 różnych mazurków. Nadzienie na zielone kokosanki doskonale pasuje na 2. Jeden można polać gorzką czekoladą a drugi posypać zmoczonymi wiórkami kokosowymi.
Na koniec spotkania nasz wspaniały “rodzynek” posiał dla wszystkich owies w doniczce. Kto nie zapomniał go podlewać podczas świąt mógł się cieszyć zieloną “trawką”.

























